Pasta kryształowa Cadence

Witajcie w piękne, śnieżne, zimowe popołudnie. Mam nadzieję, że brakuje Wam światła, podobnie jak i mnie, więc doskonale zrozumiecie skąd u mnie takie zamiłowanie do światła świec. Jedna świeczka się spala to włączam następną, a świeczników u mnie multum. Jakiś czas temu na rynku Cadence pojawiła się pasta kryształowa. Zastanawiałam się, czy rzeczywiście przy jej użyciu pojawią się zachwycające efektu kryształu, ale żeby się przekonać trzeba było ją kupić.

Pasta kryształowa Cadence

Z niecierpliwością czekałam aż kurier zadzwoni do drzwi i kiedy to nastąpiło miałam już przygotowane szklane opakowania po świeczkach z Ikei.

Nie wiedziałam ile należy tej pasty nałożyć, a chciałam żeby od razu był piękny efekt kryształu toteż nałożyłam dość grubą warstwę – i to był błąd. Pasta zaschła i stworzyła zamiast przezroczystego kryształu mleczne grudy. Było to bardzo brzydkie i moja euforia przerodziła się w rozczarowanie. Jednakże ja się nie poddaję tak szybko, wzięłam kolejne szkiełko i tym razem postanowiłam dać sobie czas i uzbroić się w cierpliwość. Położyłam bardzo cienką warstwę i poczekał jak wyschnie. Poszło bardzo szybko, bo w pół godziny powierzchnia szkła już była sucha i pojawiły się pierwsze ciekawe efekty. Pomyślałam, że spróbuję położyć drugą cienką warstwę z nadzieją, że znowu nie zrobi mi się mleko …..ta dammmmm, udało się – druga warstwa schła również około pół godzinki i teraz byłam zachwycona.

Przyozdobiłam lampion koronką i kwiatuszkami, włożyłam świeczkę i rozkoszowałam się pięknym, ciepłym, złamanym światłem świecy. Ponieważ moja wyobraźnia mnie nie ogranicza zaczęłam kombinować na farbie żeby potem stworzyć kryształową szkatułkę, ale zdecydowanie tego nie powtarzajcie, bo efekty są marne i oprócz chropowatej, lekko świecącej powierzchni nic ciekawego się nie zadziało. W związku z tym, że z farbą nic mi nie wyszło, to spróbowałam podbić efekt kryształu na szkle wykorzystując wax pasty – białe i stare złoto, cooper, oraz efekt lustra.

W zależności od wystroju wnętrza można się nią bawić na różne sposoby – u mnie w domu pasta kryształowa jest królową mini -lampionów. Przed nami jeszcze sporo ciemnych wieczorów, więc bawcie się i Wy. Pasta jest w dobrej cenie i bardzo wydajna, tylko pamiętajcie – dwie cienkie warstwy i efekt kryształu gwarantowany. Pozdrawiam cieplutko i do zobaczenia następnym razem 🙂

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.