Kingsajz

Dzisiaj zaskoczę wszystkich mocno stąpających po ziemi, bo w każdym z nas jest trochę dziecka, a moja praca to taki trochę kingsajz. Otóż wpadłam na pewien pomysł i postanowiłam go szybko zrealizować – jak to ja, taki narwany i niecierpliwy człek. Na przeciw oczywiście wyszły mi przecudne preparaty Cadence. Najpierw w ruch poszły pudełka od zapałek.

Pudełka skleiłam klejem magic i bezpośrednio na nie położyłam pastę efekt kamienia, a środek i „szufladki ” pomalowałam cudownym moim nowym odkryciem – akrylową matową farbą hybrydową. Wyobraźcie sobie, że wszystko się trzyma idealnie bez żadnych podkładów, pasta mi nie odpadła, a farba nie wsiąkła w papier, tylko jak pomalowałam tak wyschła i … ja byłam w szoku – spróbujcie sami 🙂 Oczywiście nuda straszna, więc gdzieniegdzie przetarłam woskiem postarzającym i efekt był mega zaskakujący. Jeszcze na górze szablon, a w szufladki przewoskowane napy i … kingsajzowe szufladki gotowe.

Teściowa mnie zaskoczyła i sprezentowała mi kawusię. Oczywiście inaczej być nie mogło … puszka poszła na warsztat. No cóż … trzeba iść za ciosem – skoro już wiem, jak się te preparaty zachowały na papierze, to teraz zobaczymy jak będzie z metalową puszką. Tym razem było odwrotnie. Najpierw farba hybrydowa – przyczepność rewelacyjna, na to pasta pękająca – ciekawa byłam, czy jak wyschnie to się nie pokruszy … i co? I się nie pokruszyła, czyli super, bo z kredowymi farbami ta pasta się bardzo nie lubi. Na pastę ponownie hybryda – i znowu zaskoczka – trzyma się. Jestem tak pozytywnie zaskoczona tą farbą, że teraz nie wyobrażam sobie pracować z innymi akrylówkami . Szablon z pasty o efekcie kamienia bardzo przyjemnie się tworzy. Pasta jest plastyczna i szablon pięknie wyszedł. Na koniec wosk postarzający i już …

Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *