I znowu Paryż ….

Witam, witam

Mam nadzieję, że dobrze się macie, chętnie tu zaglądacie i tworzycie same cudeńka. Znacie mnie nie od dziś i wiecie, że jestem niepoprawną romantyczką, a jak romantyzm to Paryż.

Nigdy jeszcze tam nie byłam, ale wyjątkowo mnie tam ciągnie – choć mój mąż powiedział, żebym teraz wybiła sobie go z głowy, bo raz: kasy brak, a dwa: zamieszki i niebezpiecznie.

Skoro tak, to poszukałam w mojej tajemnej walizeczce z serwetkami i papierami motyw z Paryżem i postanowiłam nacieszyć się się nim choć troszkę tworząc nowe, piękne pudełeczko.

Jakiś czas temu wpadły w moje ręce farby Cadence Style Matt w dwóch nowych (dla mnie) kolorkach cudna czerwień – crimsone red oraz ciepła wiosenna zieleń – spring green.

Ten papier ryżowy z motywem Paryża chyba na nie czekał, bo wraz z beżem (bisque) oraz pastelowym różem (pastele pink) stworzyły wspaniałą czwórkę.

Papier jak zawsze przykleiłam klejem do decoupage bezpośrednio na pudełko. Tym razem go nie malowałam wcześniej, bo zależało mi na tym, aby ten motyw był lekko stonowany.

Jeśli zaś chodzi o dół to przeżywałam cudowne chwile łączenia, cieniowania, mieszania kolorów. Przyznam szczerze, że czasem to trwa nawet kilka dni, bo nie zawsze mi się podoba, ale w końcu przychodzi ten upragniony moment kiedy jestem zadowolona z tego co powstało. Na koniec koniecznie trzeba zabezpieczyć pracę lakierem.

Papier to jak Wam kiedyś pisałam to około 10-15 warstw, a pomiędzy szlif papierem ściernym o niskiej gradacji. Jeśli chodzi o farbę, to Cadence tworzy takie farby, że zgodnie z zaleceniami producenta nie trzeba by było ich lakierować, ale ja zawsze to robię – kilka warstw, albo kładę wosk. Zależy na co mam ochotę.

Zachęcam Was serdecznie do zabawy tymi kolorami, bo są cudowne i dają dużo kreatywnych możliwości.

I pamiętajcie: tylko wyobraźnia Was ogranicza,

powodzenia Kasia

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.